Czy warto pić ciepłe napoje w upały? Odpowiedź może zaskoczyć

Gdy temperatura za oknem przekracza 30 stopni, większość z nas odruchowo sięga po zimną wodę, lemoniadę z lodem albo schłodzoną kawę. Wydaje się to naturalne: skoro jest gorąco, trzeba organizm „ochłodzić” czymś zimnym. Tymczasem w wielu krajach, w których upały są codziennością, od Maroka po Turcję, od Bliskiego Wschodu po Azję, od dawna pije się w gorące dni ciepłą herbatę. Czy to tylko zwyczaj, czy rzeczywiście ma sens?

Okazuje się, że ciepły napój w upalny dzień nie jest tak absurdalnym pomysłem, jak mogłoby się wydawać. Po wypiciu ciepłej herbaty lub naparu organizm może zacząć intensywniej się pocić. A pot, choć bywa niekomfortowy, jest jednym z podstawowych sposobów chłodzenia ciała. Kiedy paruje ze skóry, pomaga obniżać temperaturę organizmu.

To jednak działa pod pewnym warunkiem. Ciepły napój może przynieść ulgę wtedy, gdy pot ma szansę odparować. Najlepiej więc sprawdza się przy suchej pogodzie, lekkim ruchu powietrza, w przewiewnym ubraniu i w miejscu, gdzie nie jesteśmy zamknięci w dusznym, wilgotnym pomieszczeniu. Jeśli siedzimy w pełnym słońcu, w tłumie, w nagrzanym autobusie albo w pomieszczeniu bez przewiewu, efekt może być odwrotny: zamiast przyjemnego ochłodzenia poczujemy jeszcze większy dyskomfort.

Nie oznacza to oczywiście, że w upały trzeba rezygnować z chłodnych napojów. Zimna woda daje szybką ulgę, poprawia komfort i często po prostu zachęca do częstszego picia. A to w gorące dni jest najważniejsze. Organizm potrzebuje regularnego uzupełniania płynów, zwłaszcza gdy dużo się pocimy, spacerujemy, pracujemy fizycznie albo przebywamy na słońcu.

W praktyce najlepsza zasada jest bardzo prosta: pijmy to, co pomaga nam pić regularnie. Dla jednej osoby będzie to letnia herbata, dla innej chłodna woda z cytryną, a dla kogoś jeszcze kompot, napar z mięty albo woda z dodatkiem owoców. Warto natomiast uważać z bardzo słodkimi napojami, nadmiarem kawy, energetykami i alkoholem. Zwłaszcza alkohol w czasie upałów może zwiększać ryzyko odwodnienia i gorszego samopoczucia.

Dobrym rozwiązaniem są napoje letnie, a niekoniecznie gorące. Herbata miętowa, lekki napar z melisy, rumianek, rooibos albo zwykła słaba herbata mogą być pite w temperaturze pokojowej lub lekko ciepłe. Nie trzeba zalewać organizmu wrzątkiem. Chodzi raczej o to, by nie bać się napojów innych niż lodowate.

W czasie największych upałów warto też obserwować własne ciało. Suchość w ustach, ból głowy, osłabienie, ciemny kolor moczu, zawroty głowy czy nagłe zmęczenie mogą świadczyć o tym, że pijemy za mało. Szczególnie uważać powinny dzieci, osoby starsze, osoby przewlekle chore oraz ci, którzy długo przebywają na zewnątrz.

Czy zatem warto pić ciepłe napoje w upały? Tak, ale rozsądnie. Ciepła herbata czy napar mogą pomagać w naturalnym chłodzeniu organizmu, szczególnie wtedy, gdy jesteśmy w cieniu, mamy przewiew i pot może swobodnie odparować. Nie jest to jednak cudowny sposób na upał ani zamiennik zwykłej wody. Najważniejsze pozostaje regularne picie, unikanie przegrzania, odpoczynek w cieniu i dostosowanie napojów do własnego samopoczucia.

W największy skwar szklanka chłodnej wody nadal będzie bardzo dobrym wyborem. Ale filiżanka letniej herbaty? Wcale nie musi być błędem.

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:
Kategorie:
Tagi: ,