Kraśnik miał średniowieczną bramę miejską. Zniknęła w XIX wieku

Jeszcze w drugiej połowie XIX wieku do Kraśnika od strony Lublina można było wjechać przez starą bramę miejską. Była jednym z ostatnich widocznych śladów dawnych fortyfikacji miasta. Nie przetrwała jednak do naszych czasów. Rozebrano ją w latach 70. XIX wieku.

O tym, jak wyglądała, wiemy między innymi dzięki Władysławowi Kornelowi Zielińskiemu. Lubelski regionalista i rysownik zobaczył ją jeszcze przed rozbiórką i w 1870 roku wykonał rysunek z natury. Osiemnaście lat później jego wspomnienie o zabytku, wraz z drzeworytem przedstawiającym bramę, opublikowały warszawskie „Kłosy”.

Brama, przez którą wjeżdżało się od Lublina

Zieliński opisywał ją jako budowlę masywną, choć niespecjalnie wyróżniającą się pod względem architektonicznym. Wzniesiono ją przede wszystkim z kamiennych ciosów, a jej górną partię częściowo z cegły. Całość pokrywała gruba warstwa tynku.

Brama nie była już w XIX wieku wyłącznie pozostałością dawnych fortyfikacji. Nadal pełniła całkiem praktyczne funkcje. Na dole, za drewnianą ścianą, znajdowało się miejskie więzienie. Piętro zajmowały natomiast biuro magistratu, kasa miejska oraz archiwum.

Był to więc jednocześnie zabytek dawnego Kraśnika i czynny budynek miejskiej administracji.

Kraśnik otoczony murami

Według relacji Zielińskiego początki kraśnickich fortyfikacji należało wiązać z Janem z Tęczyna. Około 1465 roku, po małżeństwie z Anną, córką Dymitra Gorajskiego, miał on otrzymać dobra kraśnickie i przystąpić do otaczania miasta murami, wałami oraz rowami.

System obronny nie składał się więc jedynie z samej bramy. Kraśnik był otoczony murami, a dodatkowe zabezpieczenie stanowiły ziemne wały i rowy. W epoce, gdy miasta narażone były na najazdy i przemarsze wojsk, nie były to elementy dekoracyjne.

Zieliński pisał, że kraśnickie mury przetrwały liczne najazdy tatarskie. Poważne zniszczenia przyniosły dopiero wojny XVII wieku, przede wszystkim najazd szwedzki oraz wojska Jerzego II Rakoczego.

Po ich odejściu Zamoyscy mieli odbudować zniszczone mury i bramy miejskie. Znacznie gorzej przedstawiała się sytuacja miejscowego zamku, dawnej siedziby kolejnych właścicieli Kraśnika. Według XIX-wiecznej relacji w połowie XVIII wieku pozostały po nim już tylko ślady.

Mury zamieniły się w materiał budowlany

Kolejne zniszczenia fortyfikacji przyniosły czasy wojny północnej i najazdu Karola XII. Od tego momentu mury miejskie zaczęły stopniowo znikać.

Nie chodziło jednak wyłącznie o wojenne zniszczenia. Kamień ze starych umocnień był po prostu wykorzystywany jako łatwo dostępny materiał budowlany. Wraz z rozwojem miasta pozostałości murów rozbierano i przeznaczano do wznoszenia nowych domów.

Pod koniec XVIII wieku z całego systemu obronnego miały pozostawać właściwie tylko jego fragmenty oraz jedna brama. Z czasem zniknęły również wały i rowy.

I właśnie ta ostatnia brama dotrwała do czasów Zielińskiego.

Zdążył ją narysować

Rysunek powstał w 1870 roku. Przedstawia bramę od strony drogi prowadzącej z Lublina.

Na opublikowanym później drzeworycie widać masywną, otynkowaną budowlę z szerokim, półkoliście zamkniętym przejazdem. Całość przykrywał czterospadowy dach. Do bramy przylegały niewielkie domy.

Nie był to już obraz średniowiecznej warowni w pełnym znaczeniu tego słowa. Otoczenie wyglądało niemal wiejsko: niska zabudowa, drewniane płoty, zwykła droga. Tym bardziej niezwykłe jest, że pośrodku tego krajobrazu nadal stał relikt dawnych murów miejskich.

Kilka lat później już go nie było.

W podpisie pod ryciną opublikowaną w „Kłosach” znalazła się informacja: „Brama miejska w Kraśniku, zburzona roku 1875–8”. Sam Zieliński pisał, że przetrwała niemal do 1878 roku.

Niezależnie od dokładnej daty poszczególnych prac rozbiórkowych, w ciągu kilku lat od wykonania rysunku brama zniknęła z krajobrazu miasta.

Zabytek, który znamy dzięki jednemu rysunkowi

Historia kraśnickiej bramy dobrze pokazuje, jak wiele zabytków zniknęło jeszcze zanim zaczęto traktować je jako element dziedzictwa wymagający ochrony.

Dla mieszkańców XIX-wiecznego miasta stare mury mogły być przede wszystkim przeszkodą komunikacyjną albo wygodnym źródłem kamienia. Dopiero później coraz częściej zaczęto dostrzegać, że wraz z ich rozbiórką znika materialny zapis historii miasta.

W przypadku Kraśnika szczęśliwie ktoś pojawił się odpowiednio wcześnie.

Gdy Władysław Kornel Zieliński w 1870 roku stanął przed bramą i ją naszkicował, zapewne nie mógł wiedzieć, że utrwala budowlę, której za kilka lat już nie będzie. Dzięki jego rysunkowi wiemy dziś przynajmniej, jak wyglądał jeden z ostatnich fragmentów obwarowań dawnego Kraśnika.

Źródło

Władysław Kornel Zieliński, „Brama miejska w Kraśniku, zburzona r. 1875–8”, „Kłosy. Czasopismo illustrowane, tygodniowe”, 1888, t. XLVII, nr 1209, Warszawa, 18 (30) sierpnia 1888 r.

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

lub

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Moje wydanie0