Zamość nie powstał jako miasto rozwijające się przez stulecia wokół dawnego grodu. Jego początki były znacznie bardziej świadome. Jan Zamoyski zamierzał stworzyć nowe centrum swoich dóbr — miejsce, które miało łączyć funkcje rezydencjonalne, handlowe, administracyjne i obronne. Formalnym początkiem miasta był akt lokacyjny wystawiony 10 kwietnia 1580 roku. Już sam dokument pokazuje, że nie chodziło o zwykłą lokację. Zamość miał stanowić gospodarcze i administracyjne zaplecze rozległych dóbr Zamoyskiego.

Za projekt miasta odpowiadał Bernardo Morando. Układ Zamościa oparto na renesansowych koncepcjach miasta idealnego. Po jednej stronie znalazła się rezydencja właściciela, po drugiej właściwe miasto z rynkami, reprezentacyjną zabudową i systemem ulic, a całość została objęta fortyfikacjami. Ten układ zachował się na tyle dobrze, że dziś Zamość jest wskazywany przez UNESCO jako jeden z najlepszych przykładów późnorenesansowego miasta w Europie Środkowej.
Miasto miało zarabiać
Jan Zamoyski nie budował jednak wyłącznie efektownej rezydencji otoczonej murami. Zamość miał być także sprawnym organizmem gospodarczym. Mieszkańcom nadawano przywileje, które miały zachęcać do osiedlania się w nowym mieście. Istotne było również jego położenie na szlakach handlowych. W założeniu Zamość miał czerpać korzyści z wymiany prowadzonej między ziemiami Rzeczypospolitej a obszarami położonymi dalej na wschód i południe.
W dawnych opisach miasta szczególnie mocno akcentowano ustanowienie tutaj składu towarów. Przejeżdżający kupcy mieli zatrzymywać się w Zamościu i przez określony czas wystawiać swoje towary na sprzedaż. Nie był to drobny przywilej. Takie rozwiązanie zwiększało znaczenie lokalnego rynku, dawało zarobek mieszczanom i przyciągało handel do miasta.
Zamość od początku pomyślano właśnie jako ośrodek oparty na handlu. Taką funkcję miasta podkreśla również współczesny opis UNESCO.
Za murami miała być bezpieczna stolica ordynacji
Cztery małżeństwa Jana Zamoyskiego
Bardzo ciekawym było życie osobiste Jana Zamojskiego. Kanclerz żenił się czterokrotnie, a kolejne małżeństwa łączyły go z najważniejszymi rodami Rzeczypospolitej.
Pierwszą żoną Zamoyskiego była Anna Ossolińska, córka chorążego lubelskiego. Małżeństwo trwało krótko i nie dało potomstwa. Po jej śmierci Zamoyski ożenił się z Krystyną Radziwiłłówną, córką Mikołaja „Czarnego” Radziwiłła. Ten związek miał również wymiar polityczny, łącząc przyszłego kanclerza z jednym z najpotężniejszych rodów Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Ślub z Krystyną przeszedł do historii także z innego powodu. Z okazji uroczystości weselnych w Ujazdowie Jan Kochanowski napisał „Odprawę posłów greckich”. Utwór został wystawiony podczas wesela i do dziś pozostaje jednym z najważniejszych dzieł polskiego renesansu.
Krystyna zmarła bardzo młodo, mając zaledwie 18 lat. Wkrótce potem Stefan Batory doprowadził do kolejnego małżeństwa Zamoyskiego. W 1583 roku kanclerz poślubił Gryzeldę Batorównę, córkę Krzysztofa Batorego, księcia siedmiogrodzkiego, a zarazem krewną polskiego monarchy. Wesele odbyło się w Krakowie i miało wyjątkowo wystawny charakter. Towarzyszyły mu widowiska, igrzyska i maskarady, co dobrze pokazuje skalę pozycji politycznej, jaką Zamoyski osiągnął w otoczeniu Batorego.
Także to małżeństwo zakończyło się przedwcześnie. Gryzelda zmarła w 1589 roku. Niedługo później Zamoyski ożenił się po raz czwarty — z Barbarą Tarnowską, córką Stanisława Tarnowskiego, kasztelana sandomierskiego.
To właśnie z tego związku doczekał się wreszcie długo oczekiwanego syna, Tomasza Zamoyskiego. Jego narodziny miały znaczenie znacznie większe niż tylko rodzinne. Zapewniały bowiem ciągłość rodu i dawały Zamoyskiemu następcę, któremu mógł przekazać tworzony przez lata majątek.
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera utworzenie ordynacji zamojskiej. Nie była ona wyłącznie konstrukcją majątkową. Miała zabezpieczyć dorobek Jana Zamoyskiego przed rozdrobnieniem i zapewnić trwałość pozycji rodu w kolejnych pokoleniach. Zamość stał się jej stolicą, a długo wyczekiwany syn — naturalnym dziedzicem całego przedsięwzięcia.
Do tego potrzebne były fortyfikacje. Pierwsze umocnienia powstawały równolegle z miastem. Ważne miejsce w systemie obronnym zajmował arsenał. Jego pierwszy, jeszcze drewniany budynek wzniesiono w latach 1582–1583 według projektu Moranda. Później zbrojownię przeniesiono w okolice Bastionu III. Z czasem Zamość stał się twierdzą, której wartość została sprawdzona w rzeczywistych działaniach wojennych.
Chmielnicki pod murami Zamościa
W 1648 roku pod miasto dotarły wojska Bohdana Chmielnickiego. Był to jeden z najbardziej dramatycznych momentów w dziejach twierdzy. Zamość nie został zdobyty. Kilka lat później przyszło kolejne wielkie zagrożenie. W 1656 roku pod miasto dotarły wojska Karola X Gustawa. Właścicielem Zamościa był wówczas Jan „Sobiepan” Zamoyski.
Szwedzi również nie opanowali twierdzy. Właśnie te wydarzenia budowały późniejszą legendę Zamościa jako miasta, które potrafiło wytrzymać nacisk znacznie silniejszego przeciwnika. Fortyfikacje nie były więc tylko ozdobnym dopełnieniem renesansowego planu. Przez następne stulecia pozostawały jednym z podstawowych elementów znaczenia miasta.
Po Sobiepanie rozpoczął się spór o wielki majątek
Śmierć Jana „Sobiepana” Zamoyskiego przyniosła problem sukcesji. Był ostatnim przedstawicielem głównej linii wywodzącej się od założyciela ordynacji. Pozostawiony majątek stał się przedmiotem sporów pomiędzy krewnymi. Ostatecznie ordynacja nie zniknęła. Przeszła na boczną linię Zamoyskich, dzięki czemu związek rodu z wielkim kompleksem dóbr został zachowany. Samo miasto pozostawało jednak coraz bardziej uwikłane w wydarzenia polityczne i wojenne następnych dziesięcioleci.
W 1705 roku znalazł się tutaj Iwan Mazepa, działający wówczas po stronie Augusta II. Dziesięć lat później, podczas konfliktu z wojskami saskimi, twierdzę zdobyły wojska dowodzone przez generała Fleminga. W 1720 roku w Zamościu odbył się natomiast synod zamojski Kościoła unickiego, wydarzenie znacznie wykraczające znaczeniem poza historię samego miasta.
Austria przejęła twierdzę
Pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej oznaczał dla Zamościa kolejną zmianę. Miasto znalazło się pod panowaniem austriackim. Fortyfikacje nie zostały porzucone. Przeciwnie — nadal je wzmacniano, bo strategiczne położenie Zamościa pozostawało istotne. W 1809 roku, podczas wojny z Austrią, Zamość został zdobyty przez wojska Księstwa Warszawskiego. Walcznie bronił jej wówczas pułkownik Pulsky z 3000 żołnierzami. Ale w końcu poddać się musiał.
Kilka lat później twierdza ponownie znalazła się w centrum działań wojennych. W 1813 roku długo broniła się podczas oblężenia rosyjskiego. Po powstaniu Królestwa Polskiego zapadła decyzja, która ostatecznie zmieniła status miasta. W 1816 roku państwo przejęło Zamość od Zamoyskich w drodze zamiany dóbr. Od tej chwili prywatne niegdyś miasto ordynackie stało się twierdzą rządową.
W mieście miały powstawać także elity
Projekt Jana Zamoyskiego nie kończył się jednak na handlu i fortyfikacjach. Jednym z jego najambitniejszych przedsięwzięć była Akademia Zamojska. Tu dawne źródło wymaga drobnego sprostowania. Artykuł z 1903 roku „Wędrowca” podawał rok 1595 jako datę jej założenia. W rzeczywistości Akademia została utworzona w 1594 roku, natomiast 3 marca 1595 roku nastąpiło jej uroczyste otwarcie. Jej utworzenie zatwierdził papież Klemens VIII.

Założenie było bardzo konkretne. Nie miała być wyłącznie miejscem zdobywania abstrakcyjnej wiedzy. Zamoyski chciał szkoły przygotowującej ludzi do służby publicznej. Akademia należała do wyjątkowych przedsięwzięć edukacyjnych swojej epoki — była pierwszą prywatną uczelnią i czwartą szkołą wyższą w ówczesnej Rzeczypospolitej.
Planowano rozwój kilku dziedzin nauki, przede wszystkim prawa, filozofii i nauk humanistycznych. Uczelnia nie utrzymała jednak przez całe swoje istnienie pozycji, jaką przewidywał dla niej fundator. Zmieniały się warunki polityczne, finansowe i konkurencja innych szkół.
Twierdza znikała z krajobrazu
W XIX wieku charakter Zamościa zaczął się zmieniać. Punktem zwrotnym był rok 1866, kiedy decyzją cara Aleksandra II rozpoczęto likwidację twierdzy. Umocnienia zaczęto rozbierać, a miasto mogło stopniowo wychodzić poza dawny pierścień forteczny. Część bastionów i murów przetrwała, inne zniknęły albo zostały przekształcone.
I właśnie tutaj szczególnie ciekawy staje się materiał opublikowany w 1903 roku. Na fotografiach zamieszczonych w „Wędrowcu” nie oglądamy już Zamościa jako czynnej twierdzy. Widzimy „zwaliska dawnej twierdzy” — pozostałości systemu, który jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej decydował o życiu całego miasta.


Jedna z fotografii pokazuje rozleglejszy fragment dawnych umocnień, druga niewielki murowany obiekt na tle wałów. Są też fotografie ratusza, kolegiaty, dawnego klasztoru franciszkanów oraz rezydencji Zamoyskich.
Pocztówki Goldmana zachowały Zamość sprzed ponad 120 lat
Na końcu dawnego artykułu znajduje się drobna informacja, która dziś może być jednym z jego ciekawszych elementów. Redakcja zaznaczyła, że materiał ilustracyjny dostarczył właściciel księgarni w Zamościu, Goldman, który wydawał serię pocztówek z widokami miasta.
Oznacza to, że przynajmniej część fotografii wykorzystanych w artykule z 1903 roku pochodziła właśnie z lokalnego obiegu pocztówkowego. Dzięki temu tekst jest dziś czymś więcej niż kolejnym opisem historii Zamościa. Zachował również wygląd miasta w okresie, kiedy dawna twierdza była już częściowo rozebrana, ale jej pozostałości wciąż wyraźnie dominowały w krajobrazie.


Źródła
Podstawą artykułu jest: „Zamość”, W: „Wędrowiec”, 1903 nr 37 — wraz z fotografiami Zamościa dostarczonymi redakcji przez zamojskiego księgarza Goldmana.
Materiał ze strony UNESCO – Old City of Zamość

Dodaj komentarz