W dniu „Armii Ochotniczej” w 1920 roku prawdziwą sensację na ulicach Warszawy wywołały niesione podczas pochodu oryginalne, artystycznie wykonane, kolorowe plakaty. Ich motywy nawiązywały do aktualnej sytuacji i hasła, które miało przenikać całe społeczeństwo: „Do broni!”

Plakaty te można było później zobaczyć na placach i ulicach Warszawy. Stały jak oczy i wołały, jak głos sumienia. Były bardzo różne: jedne wstrząsały grozą, inne odwoływały się do uczuć, jeszcze inne posługiwały się humorem i satyrą. Wszystkie jednak miały jeden cel – pobudzać wyobraźnię, mobilizować społeczeństwo i wzmacniać ducha walki. I, jak oceniał autor tekstu, zadanie to spełniały znakomicie.
Nie były więc tylko „głosem wołającym na puszczy”.
Za tą imponującą akcją stał wysiłek młodych warszawskich artystów, zmobilizowanych i skupionych przy Wydziale Propagandy Oddziału II Sztabu Ministerstwa Spraw Wojskowych. To właśnie on podczas dnia „Armii Ochotniczej” kierował całą akcją propagandową.
Kilka najbardziej charakterystycznych prac tej polskiej „muzy wojennej” zaprezentowano również w prasie. Autor artykułu wyrażał nadzieję, że cały ten dorobek – jako artystyczny dokument niezwykłego i przełomowego momentu – trafi do Muzeum Wojskowego, a jego reprodukcje zostaną rozpowszechnione w całym kraju.
Na ilustracjach pokazano między innymi plakat z hasłem „Do broni! Wszystko dla zwycięstwa!”, rozlepiany na ulicach Wilna na trzy dni przed zajęciem miasta przez bolszewików, oraz jeden z warszawskich plakatów agitacyjnych z hasłem:
„Na pomoc! Wszystko dla frontu! Wszyscy na front!”
Ten drugi był dziełem Edmunda Bartłomiejczyka.


Źródło:
Tygodnik Ilustrowany, 1920 nr 31

Dodaj komentarz