Kościół w Samborcu nie należy do tych zabytków, które robią wrażenie rozmiarem. Jego historia jest jednak wyjątkowo długa i dobrze udokumentowana. Już ks. Jan Wiśniewski, opisując parafię na początku XX wieku, zwracał uwagę nie tylko na średniowieczne początki świątyni, ale też na jej zniszczenia, odbudowy, dawne wyposażenie oraz wielką restaurację przeprowadzoną w XIX stuleciu.

Samborzec leżał (i leży), jak pisał Wiśniewski, „o milę od Sandomierza”, przy trakcie prowadzącym w stronę Koprzywnicy i Klimontowa. Kościół stanął na wyniosłości, z której rozciągał się widok na okolicę, Wisłę i Sandomierz. Samo położenie sprawiało, że świątynia była jednym z najbardziej charakterystycznych punktów miejscowego krajobrazu.
Murowany kościół w Samborcu powstał jeszcze w XIII wieku, a jego fundatorem miał być Paweł Samborzecki, występujący w źródłach jako Paulus comes de Samborzech. Z Samborcem wiązany jest dokument Leszka Czarnego z 1281 roku. W 1326 roku plebanem był tu Bartosz, a kolejny dokument dotyczący kościoła pochodzi z 1337 roku. Jan Długosz określał samborzecką świątynię jako starożytną i poświęconą Trójcy Świętej.
W XVI wieku Samborzec był wsią królewską. Sytuacja parafii zmieniła się w początkach XVII wieku, gdy w Sandomierzu osiedlili się jezuici. Fundusze kościoła w Samborcu połączono wówczas z funduszami kościoła św. Piotra w Sandomierzu, a jezuici uzyskali prawo kolatorskie do obu świątyń. Samborzec przez pewien czas funkcjonował jako filia kościoła św. Piotra.
Najtragiczniejszy okres przyszedł w połowie XVII wieku. Samborzec podzielił los Sandomierza podczas wojen i najazdów. Wiśniewski pisał wprost, że w 1656 roku kościół został zrujnowany. Dwadzieścia lat później wizytator Marcin Mozgawa zastał budowlę w bardzo nietypowym stanie: część kościoła była murowana, a część drewniana. Świątynia nie była wówczas konsekrowana.
Nie oznacza to jednak, że życie parafialne zamarło. Inwentarz z 1676 roku wskazywał, że kościół był dobrze zaopatrzony w naczynia liturgiczne i aparaty kościelne. Co więcej, w Samborcu prowadzono księgi metrykalne już od końca XVI wieku. Wiśniewski wspominał księgi rozpoczynające się w 1593 i 1663 roku i zaznaczał, że za jego czasów nadal przechowywano je na plebanii.
Pod koniec XVII wieku rozpoczęła się odbudowa. Wizytacja z 1694 roku opisywała już nowy kościół wystawiony przez ks. Stanisława Umińskiego. Był kryty gontem, miał trzy ołtarze, ale wciąż pozostawał niekonsekrowany. Akta kapitulne, na które powoływał się Wiśniewski, podawały, że przebudowę przeprowadzono w 1691 roku.
W pierwszej połowie XVIII wieku wnętrze było już znacznie lepiej urządzone. W 1727 roku kościół posiadał świeżo ułożoną posadzkę z marmuru kieleckiego oraz cztery ołtarze: Trójcy Świętej, Matki Bożej, św. Szczepana i Świętego Krzyża. Rok później, w 1728 roku, świątynię konsekrowano pod wezwaniem Trójcy Świętej i Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.
Wiśniewski pozostawił bardzo ciekawy opis wyglądu kościoła. Określił go jako niewielki, ale „oryginalnej struktury”. Nawa miała kształt rotundy i była oświetlona sześcioma oknami. Od wschodu wysuwało się prezbiterium z dwoma oknami. Fronton zdobiły cztery pilastry porządku korynckiego, pomiędzy którymi umieszczono rzeźbę przedstawiającą Trójcę Świętą.
Budowlę wzmacniały skarpy, dwie z nich przy prezbiterium miały formę piramidalną. Prezbiterium było sklepione, natomiast w nawie znajdowała się podsufitka. Między nawą a prezbiterium wisiał krucyfiks z Chrystusem. Chór wspierał się na dwóch filarach. Wiśniewski zanotował także nazwisko malarza kościoła – Zdzisława Lenartowicza.
W głównym ołtarzu znajdował się obraz Trójcy Świętej. Sam ołtarz, ustawiony w absydzie i ozdobiony dwiema pozłacanymi kolumnami, sprawił w 1880 roku ks. Julian Łubiński. Jeszcze ciekawsza jest historia samego obrazu. Został on namalowany w Berlinie w 1879 roku za pieniądze Antoniny hrabiny Łubieńskiej.
W bocznym ołtarzu Matki Bożej z Dzieciątkiem znajdowały się dawne wota, szkaplerze i tabliczki herbowe. W górnej części umieszczono scenę Ucieczki do Egiptu. Po przeciwnej stronie stał ołtarz św. Szczepana. Oba boczne ołtarze ustawiono w 1878 roku.
Wyposażenie samborzeckiego kościoła kryło więcej interesujących zabytków. W dawnej zakrystii znajdował się bogato wykonany kielich z herbem Rogala. Wiśniewski zwrócił też uwagę na ornat wykonany z polskiego pasa i umiejętnie odnowiony. Tego rodzaju przedmioty pokazują, że wyposażenie świątyni tworzyło się przez pokolenia i przechowywało rzeczy znacznie starsze od XIX-wiecznych restauracji.
Osobną historię miały dzwony. Największy nosił imię Jan i posiadał gotycką inskrypcję. Drugi, Maciej, wiązał się z Maciejem Bechem, prepozytem sandomierskim. Trzeci dzwon pękł i w 1878 roku został przelany w Warszawie u Zwolińskiego. Ważył 1257 funtów. 7 lipca 1879 roku biskup Józef Michał Juszyński nadał mu imię Kajetan.
Ta sama data pojawia się przy innym zabytku. Na miejscowym cmentarzu znajdowała się murowana kaplica rodziny Popielów, którą biskup Juszyński poświęcił właśnie 7 lipca 1879 roku. Można więc przypuszczać, że tego dnia w Samborcu odbywała się większa uroczystość kościelna.
Na cmentarzu znajdowało się ponadto kilka interesujących nagrobków. Jeden z nich upamiętniał Stefana Konarskiego, zmarłego w 1824 roku generała brygady byłych Wojsk Polskich, urodzonego na Podolu i mającego przez czterdzieści lat służyć ojczyźnie. Inny należał do Mariana Zaremby, doktora medycyny i właściciela Wielogóry, zmarłego w wieku zaledwie 26 lat. Kolejny poświęcono Hipolitowi Chościak Popielowi, dziedzicowi Zajezierza, zmarłemu w Krakowie w 1876 roku.
Największe zmiany w XIX wieku kościół zawdzięczał ks. Kajetanowi Kwitkowi, proboszczowi od 1873 roku. Jego biografia sama w sobie była niecodzienna. Jeszcze jako kleryk dominikański w Lublinie w 1863 roku należał do grupy dziewięciu kleryków, którzy wyruszyli do powstania. Wiśniewski podawał, że Kwitek brał udział w dwóch bojach pod Tomaszowem.
Po objęciu parafii w Samborcu zajął się szeroko zakrojoną restauracją kościoła i jego otoczenia. Omurował cmentarz przykościelny, założył nowe belki na kościele sprowadzone z Rembowa, zbudował zakrystię i kruchtę. W 1880 roku wystawił dzwonnicę. Już wcześniej, w 1874 roku, powstała nowa plebania. Wybudowano także organistówkę.
W 1888 roku Kwitek sprawił chór i organy. Urządził również stacje Męki Pańskiej i założył ogród. W pracach pomagał Ignacy Krusimowski z Rembowa, który przekazał na potrzeby restauracji drewno.
Skala tych zmian była znaczna. Stara plebania pamiętała jeszcze koniec XVII wieku. Wystawił ją w 1696 roku ks. Stefan Żuchowski i, jak zaznaczał Wiśniewski, przetrwała aż do 1874 roku. Przez niemal 180 lat była więc częścią samborzeckiego zespołu parafialnego.
Na początku XX wieku parafia Samborzec obejmowała poza samym Samborcem także Śmiechowice, Wielogórę, Zajeziorze, Zawierzbie, Złotą, Żuków i Żyć. Liczyła 2221 wiernych.
Samborzec dzisiaj
Dzięki uprzejmości p. Joanny Knopik poprzez kontakt na X, dostałem fotografie współczesne tej świątyni. Pani Joanna prowadzi blog Okiem Johanki oraz 50ok.pl, a także kanał YouTube. Serdecznie zapraszamy.










Źródło:
J. Wiśniewski, Dekanat sandomierski, Radom 1915, s. 146–150.

Dodaj komentarz