Targówek leżał blisko centrum, ale jakby poza Warszawą

W lipcu 1957 roku Targówek znajdował się niespełna dziewięć kilometrów od centrum Warszawy. Na mapie był częścią stolicy, lecz codzienność jego mieszkańców bardziej przypominała życie na zaniedbanym przedmieściu niż w mieście, które z dumą prezentowało tempo powojennej odbudowy.

W wielu domach brakowało kanalizacji, bieżącej wody, a czasem nawet elektryczności. Zimą w nieogrzanych izbach zamarzała herbata, na ścianach pojawiał się lód, a zawartość przepełnionych szamb wypływała na ulice. Dzisiejszy Targówek, kojarzony z wielkimi osiedlami, szerokimi ulicami i stacjami metra, wyrósł na obszarze, który jeszcze w drugiej połowie XX wieku pozostawał pod wieloma względami poza głównym nurtem rozwoju Warszawy.

Dziewięć kilometrów, które dzieliła cała epoka

Dramatyczny obraz dzielnicy przedstawiła Elżbieta Reicher w artykule opublikowanym 27 lipca 1957 roku w „Życiu Warszawy”. Targówek został w nim nazwany jedną z części stolicy zapomnianych przez „ojców miasta”.

Nie był to obraz przesadzony wyłącznie dla potrzeb prasowej interwencji. Przeludnienie, prowizoryczna zabudowa i brak urządzeń sanitarnych były problemami, z którymi Bródno i Targówek zmagały się od dawna. W historycznym opracowaniu dotyczącym dawnego Bródna podano, że urządzenia sanitarne miało zaledwie 0,8 proc. budynków, a mieszkania były przeważnie małe, często jednoizbowe i nadmiernie zagęszczone.

Reportaż z 1957 roku wymieniał zaszczurzone i pleśniejące izby, domy pozbawione wody, kuchni i prądu oraz całe rodziny mieszkające na powierzchni kilku metrów kwadratowych. W niektórych lokalach zimą temperatura spadała tak nisko, że w szklankach zamarzała herbata, a lód ze ścian można było zgarniać łopatą.

Ten jeden szczegół najlepiej oddaje różnicę między dwiema Warszawami. W centrum odbudowywano reprezentacyjne gmachy i wytyczano szerokie arterie, podczas gdy na Targówku wciąż walczono o wodę, światło i suche mieszkanie.

Warszawa kończyła się wcześniej niż jej granice

Targówek i Bródno zostały włączone do Warszawy już w 1916 roku. Formalna decyzja administracyjna nie przyniosła jednak szybkiego upodobnienia przedmieść do centralnych dzielnic.

Na Targówku długo dominowała niska, chaotyczna zabudowa. Obok skromnych domów mieszkalnych działały warsztaty, składy i zakłady przemysłowe. Rozwój utrudniały linie kolejowe, rozdrobnione parcele oraz niedostateczna infrastruktura. Oficjalne materiały dzielnicy również podkreślają, że obszar ten przez wiele lat rozwijał się inaczej niż śródmiejska Warszawa.

W 1957 roku znaczna część ulic Mokrej, Remiszewskiej, Korzona, Lusińskiej i Poprzecznej nie była skanalizowana. Ścieki z szamb miały wydostawać się na jezdnie między innymi w rejonie Kołowej i Wincentego oraz na Poprzecznej, pomiędzy ulicami Piotra Skargi i Oszmiańską.

Problemu nie dało się rozwiązać przez doraźne opróżnianie szamb. Skanalizowanie części dzielnicy uzależniano od budowy kolektora bródnowskiego. Inwestycja została jednak wykreślona z planu pięcioletniego, co odsuwało poprawę warunków sanitarnych na kolejne lata.

W dostępnych materiałach internetowych trudno dziś jednoznacznie prześledzić dalsze losy dokładnie tej samej inwestycji. Wiadomo jednak, że budowa pełnej infrastruktury technicznej następowała stopniowo i była związana przede wszystkim z późniejszą przebudową dzielnicy oraz powstawaniem wielkich osiedli.

Ulice bez światła i poczucia bezpieczeństwa

Niektóre ulice Targówka oświetlały jeszcze latarnie gazowe. Inne po zmroku pogrążały się w całkowitej ciemności. W „Życiu Warszawy” wymieniono między innymi Poprzeczną i Olgierda.

Brak oświetlenia nie był jedynie niedogodnością. Wiązał się z poczuciem zagrożenia, bójkami i napadami. Mieszkańcy mieli nie ufać miejscowej komendzie Milicji Obywatelskiej i nie spodziewali się szybkiej reakcji na wydarzenia rozgrywające się wieczorami.

Symbolem niebezpiecznej okolicy była knajpa nazywana „Pod trupkiem”, położona naprzeciwko Cmentarza Bródnowskiego. Jej nazwa i lokalizacja pasowały do publicystycznego obrazu dzielnicy, o której wcześniej powstał film noszący tytuł „Gdzie diabeł mówi dobranoc”.

Trzeba jednak uważać, aby nie powtarzać bezkrytycznie wszystkich stereotypów z dawnego reportażu. Targówek przedstawiano w nim także poprzez bójki, pijaństwo i chuligaństwo. Takie obrazy miały siłę interwencyjną, ale jednocześnie sprowadzały życie tysięcy mieszkańców do problemów społecznych, których źródłem były również wieloletnie zaniedbania władz.

Dom Kultury budowany przez lata

Jednym z najbardziej wymownych symboli urzędniczej niemocy była budowa Dzielnicowego Domu Kultury.

W 1957 roku obiekt miał być oddawany do użytku od dziewięciu lat. Kolejne terminy wiązano z 1 maja lub 22 lipca, czyli najważniejszymi świętami państwowymi Polski Ludowej. Zapowiedzi powtarzano, lecz na budowie długo nie było widać końca prac.

Według reportażu w inwestycję włożono już tyle pieniędzy, że za podobną sumę można byłoby wznieść sześć bloków mieszkalnych. Informacja ta pochodziła z nieoficjalnych szacunków, dobrze jednak oddawała społeczne przekonanie o marnotrawstwie i przeciąganiu budowy.

W sąsiedniej hali sportowej odbywały się tymczasowe zajęcia świetlicowe. Miejsca brakowało, a drużyny sportowe nie otrzymywały wystarczających funduszy. Objazdowe kino, które przyjeżdżało raz w tygodniu, przestało pojawiać się po pobiciu kinooperatorów przez część publiczności.

Budowę udało się w końcu zakończyć. Dom Kultury „Świt” rozpoczął działalność w 1958 roku, a jego powstanie stało się jednym z pierwszych widocznych znaków, że dzielnica zaczyna otrzymywać instytucje dotąd skupione przede wszystkim w centralnych częściach Warszawy.

Nie rozwiązywało to oczywiście problemów mieszkaniowych ani sanitarnych. Pokazywało jednak, że Targówek nie chciał być wyłącznie sypialnią robotników i zapleczem przemysłowym miasta.

Jeden żłobek, cztery przedszkola

W całej opisywanej części Targówka działał jeden żłobek. Cztery przedszkola oferowały łącznie 240 miejsc, a nowych inwestycji nie planowano.

Dla rodzin robotniczych oznaczało to codzienne trudności, szczególnie dla kobiet, od których państwo oczekiwało aktywności zawodowej. Oficjalne hasła o równouprawnieniu i powszechnym dostępie do pracy zderzały się z brakiem podstawowych placówek opiekuńczych.

Podobnie wyglądała sytuacja handlu i rzemiosła. Brakowało sklepów spożywczych, mydlarskich i papierniczych oraz najprostszych usług. Wyznaczono wprawdzie tereny pod dwa pawilony rzemieślnicze, lecz przedsiębiorcy niechętnie przenosili się na zaniedbane peryferie.

Rozpoczął się również ruch wokół budownictwa indywidualnego. Chętnych było wielu, ale brak materiałów budowlanych skutecznie hamował większość zamierzeń.

Jeden tramwaj i jeden autobus

Przestrzenne oddalenie Targówka pogłębiała komunikacja. Według reportażu docierał tam jeden rzadko kursujący tramwaj i jeden autobus. Ten ostatni dojeżdżał jedynie do części przemysłowej.

Niespełna dziewięć kilometrów dzielących Targówek od centrum mogło więc oznaczać długą, niewygodną i niepewną podróż. Odległość mierzona czasem dojazdu była znacznie większa niż ta widoczna na planie miasta.

Rozbudowa komunikacji następowała wraz z powstawaniem nowych osiedli. Nie był to jednak szybki proces. Symboliczne domknięcie przemiany nastąpiło dopiero po ponad sześćdziesięciu latach, kiedy pod ulicami dzielnicy zaczęły kursować pociągi metra.

Bloki zmieniły krajobraz dzielnicy

Wielka przebudowa Targówka nastąpiła przede wszystkim w latach 60. i 70.

Według oficjalnego kalendarium dzielnicy budowa wielkiego osiedla na Bródnie rozpoczęła się w 1965 roku. Osiedle mieszkaniowe na Targówku powstawało natomiast w latach 1970–1976.

Nowe bloki zastępowały część dawnych domów, warsztatów i prowizorycznej zabudowy. Wraz z nimi budowano szkoły, sklepy, przychodnie, drogi oraz sieci wodociągowe i kanalizacyjne.

Była to rzeczywista poprawa warunków życia. Mieszkańcy otrzymywali lokale z bieżącą wodą, ogrzewaniem i łazienkami. Znikały najbardziej zdegradowane budynki, w których wilgoć, zimno i przeludnienie były codziennością.

Nie należy jednak przedstawiać tej zmiany jako prostego zwycięstwa nowoczesności nad zacofaniem. Wielkie osiedla przynosiły własne problemy: monotonną zabudowę, niedostatek usług w pierwszych latach po zasiedleniu, przeciążoną komunikację i wieloletnie oczekiwanie na pełne zagospodarowanie otoczenia.

Przebudowa oznaczała również zanikanie dawnego krajobrazu przedmieścia. Wraz ze starymi domami znikała lokalna skala ulic, ogrody, warsztaty i układ osadniczy, który kształtował się przez dziesięciolecia.

Nie jeden Targówek

Współczesna dzielnica nie jest jednolitą przestrzenią. Inaczej rozwijało się Bródno, inaczej Targówek Mieszkaniowy, Zacisze, Elsnerów czy Targówek Fabryczny.

Bródno zostało zdominowane przez wielkie zespoły bloków. Targówek Mieszkaniowy powstał częściowo w miejscu dawnej niskiej zabudowy. Zacisze w dużej mierze zachowało charakter dzielnicy domów jednorodzinnych. Targówek Fabryczny pozostał natomiast obszarem związanym z przemysłem, magazynami i koleją.

Dlatego obrazu z 1957 roku nie można bezpośrednio odnosić do każdego fragmentu dzisiejszej dzielnicy. Reportaż skupiał się na konkretnych ulicach i problemach obszaru znajdującego się w rejonie obecnego Targówka Mieszkaniowego oraz części Bródna.

Jednocześnie nierównomierny rozwój pozostaje istotną cechą tej części Warszawy. W pobliżu bloków i nowych inwestycji nadal można odnaleźć starsze domy, tereny poprzemysłowe oraz ulice zachowujące skalę dawnego przedmieścia.

Metro jako symbol zmiany

15 września 2019 roku pasażerowie zaczęli korzystać ze stacji Szwedzka, Targówek Mieszkaniowy i Trocka. Pierwszy wschodni odcinek drugiej linii metra połączył Targówek z centrum Warszawy szybciej i sprawniej niż wcześniejsza komunikacja naziemna. Kolejna zmiana nastąpiła 28 września 2022 roku. Uruchomiono blisko czterokilometrowy odcinek ze stacjami Zacisze, Kondratowicza i Bródno.

Kontrast jest wyjątkowo wyraźny. W 1957 roku skarżono się na jeden rzadko kursujący tramwaj i autobus docierający jedynie do części przemysłowej. W XXI wieku mieszkańcy otrzymali bezpośrednie połączenie metrem ze Śródmieściem i zachodnią częścią miasta.

Metro stało się symbolem zmiany pozycji Targówka w Warszawie. Dzielnica przestała być postrzegana wyłącznie jako odległa sypialnia i zaplecze przemysłowe. Zaczęła przyciągać nowe inwestycje mieszkaniowe, a grunty położone w pobliżu stacji zyskały na znaczeniu. Nie oznacza to jednak, że wszystkie dawne podziały zostały zlikwidowane. Dostęp do komunikacji nadal różni się pomiędzy poszczególnymi częściami dzielnicy. Metro zwiększyło atrakcyjność Targówka, ale nie wymazało jego złożonej historii ani nierówności przestrzennych.

Źródła

  1. „Życie Warszawy”, R. 14, 1957, nr 177 (4286), 27 lipca 1957 roku.
  2. Targówek na kartach historii – Urząd Dzielnicy Targówek
  3. Kalendarium wydarzeń historycznych – Urząd Dzielnicy Targówek
  4. Zarys historyczny Bródna i parafii – Cmentarz Bródnowski
  5. Metro wozi miliony – Urząd m.st. Warszawy
  6. Metro wjechało na Bródno – Urząd m.st. Warszawy
  7. Na Targówku uruchomiono trzy nowe stacje metra – Urząd Dzielnicy Targówek

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

lub

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Moje wydanie0