Latem 1939 roku Rabka była jednym z tych miejsc, do których jechało się po zdrowie, odpoczynek i górskie powietrze. Uzdrowisko, położone wśród beskidzkich wzniesień, miało już ustaloną renomę. Przyciągało kuracjuszy, turystów, rodziny z dziećmi i wszystkich tych, którzy szukali łagodnego klimatu, leczniczych wód oraz spokojnego rytmu życia zdrojowego.
Trudno było zapomnieć Rabkę, gdy zobaczyło się ją w pełni lata — rozświetloną słońcem, otoczoną zielenią lasów i łagodnymi stokami. Zimą zmieniała się w zupełnie inny krajobraz, przykryty śniegiem połyskującym w słońcu. W obu porach roku miała ten sam atut: położenie, które czyniło ją jednym z najbardziej malowniczych uzdrowisk II Rzeczypospolitej.
Rabka leżała w Beskidzie Zachodnim, w miejscu, gdzie łagodne zbocza przechodziły dalej w bardziej strome stoki Beskidu Wyspowego. Nad miejscowością wznosiły się zalesione pasma Grzebienia i Bani, a nieco dalej potężny masyw Wielkiego Lubonia. Przez okolice płynęła Raba ze swoimi dopływami: Poniczanką, Słonką i Olszówką, a także mniejsze potoki, wśród nich Skomielny i Luboński.
To położenie miało znaczenie nie tylko krajobrazowe. Rabka słynęła z łagodnego, górskiego klimatu. Lata nie były tu tak uciążliwie upalne, zimy mniej kapryśne, a powietrze uchodziło za czyste, suche i dobrze nasłonecznione. Dzięki temu pobyt w uzdrowisku polecano zarówno w sezonie letnim, jak i zimowym.
Górskie tarasy z widokiem na Tatry
Okolice Rabki dawały wiele możliwości wycieczek. Szczytowe polany okolicznych wzniesień przypominały naturalne tarasy widokowe. Z takich miejsc można było oglądać rozległe panoramy Beskidów, Gorców, a przy dobrej pogodzie także Tatr.
Za jeden z najlepszych punktów widokowych uchodził Gorc, z którego roztaczał się widok na tatrzańską panoramę. Wrażenie robiły również doliny, szczególnie dolina Kamienickiego Potoku, pełna lasów i zmieniających się odcieni zieleni. Były tu miejsca znane turystom i kuracjuszom: lodowa grota na Szczeblu, zwana „Zimną dziurą”, „Żabie oko” na zachodnim zboczu Lubogoszcza czy niewielki stawik w Gorcach, na południowym stoku Kiczora-Cioski.
Rabka nie była więc wyłącznie miejscem zabiegów. Była także punktem wypadowym w góry, przestrzenią spacerów i wycieczek, miejscem, gdzie leczenie łączyło się z krajobrazem.
Do tego obrazu należał również lokalny koloryt. W okolicach Rabki uwagę zwracały stroje regionalne, zwłaszcza ubiory góralskich Kliszczaków. Barwna kultura miejscowa była częścią atmosfery uzdrowiska, tak samo jak lasy, potoki, ogrody i pensjonaty.
Solanki, które budowały sławę Rabki
Największą siłą Rabki były jednak jej wody mineralne. W końcu lat trzydziestych korzystano tu z jedenastu źródeł. Wody te należały do grupy solanek jodowo-bromowych bezgazowych i uchodziły za jedne z najsilniejszych tego typu w Europie.
To właśnie one tworzyły podstawę leczniczej renomy miejscowości. Zakład Zdrojowy posiadał kilka oddziałów zabiegowych. Kuracjusze mogli korzystać z kąpieli mineralnych jodo-bromo-solankowych, borowin, zabiegów hydropatycznych, inhalatorium, elektroterapii oraz zawijań „Fango” w muł źródlany.
Szczególnie interesująca była metoda „Fango”, stosowana przy leczeniu reumatyzmu, artretyzmu i rwy kulszowej. Rabka należała pod tym względem do miejsc nowoczesnych, szukających coraz skuteczniejszych form terapii uzdrowiskowej. Leczenie nie ograniczało się do wypoczynku i spacerów. Był to cały system zabiegów, prowadzony pod opieką lekarzy specjalistów.
Co ważne, kuracje można było przeprowadzać nie tylko latem. Nawet gdy w sezonie zimowym Zakład Zdrojowy był zamknięty, w Rabce działały sanatoria i pensjonaty wyposażone w urządzenia do kąpieli mineralnych. Uzdrowisko funkcjonowało więc przez cały rok, choć oczywiście rytm sezonu letniego pozostawał najważniejszy.



Pensjonaty, wille i tysiące przyjezdnych
Rabka rozwijała się szybko. W poprzednim sezonie odwiedziło ją około 28 tysięcy kuracjuszy i turystów. Jak na uzdrowisko II Rzeczypospolitej była to liczba znacząca, świadcząca o popularności miejsca i jego coraz lepszym zapleczu.
Przyjezdni mieli do dyspozycji kilkadziesiąt pensjonatów różnych kategorii, nowocześnie urządzone domy i wille, a także hotele. Część obiektów oferowała wygody, których oczekiwali bardziej wymagający goście. Ważne było również zaopatrzenie miejscowości. Uzdrowisko musiało przecież obsłużyć nie tylko stałych mieszkańców, ale też tysiące sezonowych gości.
Taki obraz pokazuje Rabkę jako miejscowość dobrze przygotowaną na ruch turystyczny. Kuracjusz przyjeżdżał tu po leczenie, ale potrzebował również wygodnego noclegu, dobrego wyżywienia, miejsc spacerowych i rozrywki. Przedwojenne uzdrowisko było małym światem, w którym zdrowie, wypoczynek i życie towarzyskie tworzyły jedną całość.
„Pod Gwiazdą”, Cafe-Club i klub bridżowy
Rabka miała też swoje życie kulturalne. Kuracjusze mogli korzystać z koncertów, przedstawień, występów artystycznych i dancingów. Restauracja „Pod Gwiazdą” była jednym z ważnych miejsc spotkań. Odbywały się tam koncerty i występy, a także zabawy taneczne. Dancingi organizowano również w „Cafe-Club”.
Działał też Klub Towarzysko-bridżowy z czytelnią czasopism i wypożyczalnią książek. To szczegół, który dobrze oddaje klimat przedwojennego uzdrowiska. Pobyt w Rabce nie oznaczał wyłącznie zabiegów i spacerów. Był także okazją do rozmów, lektury, gry w karty, muzyki i spotkań.
Swoje miejsce miały również występy amatorskie i przedstawienia o charakterze regionalnym. Rabka łączyła więc elegancki model życia kurortowego z miejscową tradycją. Obok kawiarni, klubu i dancingów istniał świat góralskiego stroju, regionalnych występów i beskidzkich wycieczek.
Ogród zdrojowy — serce uzdrowiska
Jednym z najważniejszych miejsc w Rabce był ogród zdrojowy. To tam spacerowano szerokimi alejami i zacienionymi ścieżkami. Tam odpoczywano po zabiegach, spotykano znajomych, słuchano orkiestry zdrojowej i korzystano z rytmu uzdrowiskowego dnia.
Ogród zdrojowy był czymś więcej niż parkiem. W takich miejscach skupiało się życie kurortu. Spacer stanowił część leczenia, ale był też rytuałem społecznym. Można było się pokazać, porozmawiać, odpocząć, posłuchać muzyki i poczuć atmosferę uzdrowiska.
W Rabce wszystko układało się w obraz dobrze zorganizowanego, popularnego i malowniczego zdroju. Były lecznicze solanki, nowoczesne zabiegi, sanatoria, pensjonaty, górskie widoki, wycieczki, koncerty, dancingi i ogród zdrojowy.
Ostatnie lato
Najbardziej przejmujące jest jednak to, że ten obraz pochodzi z sierpnia 1939 roku. Rabka żyła jeszcze normalnym rytmem. Przyjeżdżali kuracjusze, działały pensjonaty, planowano zabiegi, spacerowano po alejach, słuchano muzyki, tańczono, wypoczywano i podziwiano góry.
Kilka tygodni później wybuchła wojna. Świat polskich uzdrowisk, z jego sezonami, dancingami, klubami bridżowymi, eleganckimi pensjonatami i spokojnymi spacerami po ogrodach zdrojowych, został nagle przerwany.
Źródło:
Pionier Komunikacyjny : czasopismo poświęcone motoryzacji kraju i turystyce : [organ Związku Właścicieli Autobusów Województwa Łódzkiego] R. 1, nr 5 (sierpień 1939)

Dodaj komentarz