Na początku XX wieku Chicago było jednym z najważniejszych ośrodków polskiej emigracji w Stanach Zjednoczonych. Według ówczesnych szacunków miasto zamieszkiwało około 100 tysięcy Polaków. Mimo tak licznej społeczności brakowało jednak instytucji, która odpowiadałaby na ich podstawowe potrzeby – własnego szpitala.
Sytuacja ta zmieniła się w marcu 1902 roku. Właśnie wtedy, w dniu 18 marca, przy ulicy Leavitt otwarto szpital prowadzony przez Siostry Nazaretanki. Wydarzenie to miało nie tylko wymiar praktyczny, ale także symboliczny – było dowodem organizacyjnej siły i solidarności polskiej diaspory w Ameryce.

Szpital zbudowany wspólnym wysiłkiem
Nowa placówka powstała dzięki składkom społecznym. Polacy mieszkający w Chicago, zarówno zamożniejsi, jak i mniej majętni, włączyli się w zbiórkę środków. Wyposażenie szpitala również pochodziło z darowizn. Szczególną rolę odegrały członkinie Towarzystwa Opieki nad Szpitalem, które aktywnie wspierały całe przedsięwzięcie.
Wśród darczyńców znalazła się także anonimowa kobieta, która – jak podkreślano – przekazała na ten cel swój „wdowi grosz”. Ten symboliczny gest dobrze oddaje charakter inicjatywy: była ona wspólnym dziełem całej społeczności, niezależnie od statusu majątkowego.
Uroczyste otwarcie i pierwsze działania
Otwarcie szpitala zbiegło się z obchodami św. Józefa i rozpoczęło się uroczystą mszą świętą w tymczasowej kaplicy. Następnie zorganizowano loterię fantową oraz spotkanie towarzyskie, z którego dochód przeznaczono na dalsze potrzeby placówki.
W wydarzeniu uczestniczyli kapłani, lekarze, budowniczowie oraz liczni przedstawiciele polskiej społeczności. Gości przyjmowała Matka Przełożona wraz z siostrami Nazaretankami, które stanowiły trzon personelu szpitalnego.
Już dwa dni po otwarciu, 20 marca, przeprowadzono pierwsze operacje chirurgiczne. Nadzorował je profesor doktor Oxner, co świadczyło o wysokim poziomie organizacyjnym nowej placówki od samego początku jej działalności.
Nowoczesność na amerykańskim poziomie
Szpital został zaprojektowany zgodnie z najnowszymi standardami medycznymi epoki. Czteropiętrowy budynek posiadał wyraźny podział funkcji:
- na najwyższym piętrze znajdowały się sale operacyjne, prosektorium oraz pomieszczenia dla personelu,
- niżej ulokowano pokoje dla pacjentów, w tym oddzielne sale dla osób zamożniejszych,
- przewidziano również przestrzeń umożliwiającą udział chorych w nabożeństwach,
- na parterze funkcjonowały gabinety ambulatoryjne, poczekalnie oraz kaplica,
- w suterenach mieściły się zaplecze techniczne i gospodarcze.
Placówka była oświetlana elektrycznie, co na początku XX wieku wciąż stanowiło oznakę nowoczesności. Docelowo szpital miał pomieścić od 200 do 240 pacjentów, choć początkowo przygotowano 104 łóżka. Na miejscu stale pracowało dwóch lekarzy, a dodatkowo dyżurowało jedenastu innych specjalistów.
Według opinii współczesnych, szpital Sióstr Nazaretanek nie tylko spełniał wszystkie ówczesne wymagania, ale pod względem wyposażenia i organizacji przewyższał wiele innych placówek w Stanach Zjednoczonych.
Znaczenie dla polskiej emigracji
Powstanie polskiego szpitala w Chicago było czymś więcej niż tylko inwestycją w infrastrukturę medyczną. Dla emigrantów oznaczało poczucie bezpieczeństwa i dostęp do opieki w znanym języku i kulturze. W realiach początku XX wieku miało to ogromne znaczenie – szczególnie dla osób, które dopiero odnajdywały się w nowym kraju.
Źródło: „Missye Katolickie: czasopismo ilustrowane miesięczne”, 1902, R. 21, nr 9

Dodaj komentarz