Podobnie jak Biłgoraj znany był z produkcji sit, Kurów z wyrobu kożuchów, a Końskowola jako siedziba powroźników, tak Terespol nad Bugiem zasłynął z ogórków. Sława tej miejscowości jako ośrodka uprawy i kwaszenia ogórków o wybornym smaku sięgała daleko — aż za ocean. Była to przy tym sława w pełni zasłużona.
Uprawę tej rośliny zapoczątkowali tu mniej więcej przed 50 laty sprowadzeni specjalnie ogrodnicy rosyjscy, zwani potocznie „kacapami”. Terespol, położony w zasięgu dawnej twierdzy brzeskiej, posiadał sprzyjające warunki do rozwoju uprawy ogórków i kapusty: żyzne, umiarkowanie wilgotne gleby (miejscami nawet mady) oraz duże ilości nawozu, dostarczanego przez stacjonujące w pobliżu oddziały rosyjskiej kawalerii.
Wkrótce potencjał tej uprawy dostrzegli miejscowi Żydzi, którzy z czasem niemal całkowicie opanowali zarówno uprawę, jak i przede wszystkim kwaszenie ogórków oraz handel nimi. Na tym „zielonym złocie” dorobili się znacznych fortun.
Przed wojną w samej branży ogórkowej działało tu 15 większych i 5 mniejszych przedsiębiorców żydowskich. Najwięksi z nich kisili nawet do 7 tysięcy beczek ogórków w sezonie, mniejsi — od 200 do 300 beczek. W ostatnim roku przed wojną zakwaszono łącznie ponad 41 tysięcy beczek ogórków, a dodatkowo wyprodukowano około 80 tysięcy puszek ogórków w occie, przeznaczonych głównie na eksport do Stanów Zjednoczonych, Anglii i Palestyny.
Żydowscy przedsiębiorcy tak silnie kontrolowali handel ogórkami i kapustą, że próby uniezależnienia się od ich pośrednictwa zazwyczaj kończyły się niepowodzeniem. Jeden z większych plantatorów podjął w latach 1936–1937 próbę sprzedaży swoich produktów bez udziału pośredników, jednak mimo dużego wysiłku nie zdołał zbyć całej produkcji. Również powołana w ostatnich latach przed wojną spółdzielnia chrześcijańska utrzymała się zaledwie rok.
Nie dziwi więc fakt, że około 65% mieszkańców ówczesnego Terespola stanowili Żydzi. Co więcej, niemal cały handel i rzemiosło w miasteczku znajdowały się w ich rękach.
Terespol był przed wojną ruchliwym miasteczkiem położonym na przedpolu Brześcia. W czasie wojny został jednak zdegradowany do rangi osady i połączony administracyjnie z gminą Kobylany, zachowując jedynie prawa miejskie. Miejscowość liczyła wówczas ponad 3 tysiące mieszkańców i uchodziła za stosunkowo schludną.
Charakterystycznym elementem zabudowy były duże hale targowe wzniesione wzdłuż głównej ulicy — jedno skrzydło powstało w 1938 roku, drugie w 1941. To właśnie tam skupiało się życie handlowe: mieściły się sklepy różnych branż, restauracje, urząd gminy i inne instytucje.
Po wojnie dawną działalność gospodarczą przejęły tzw. „Zakłady Terespolskie”, powstałe na bazie zrekonstruowanych przedsiębiorstw żydowskich. Z czasem jednak Terespol utracił dawny rozmach. Oddzielony od Brześcia graniczną rzeką Bug, stał się spokojną miejscowością. Jedynie sporadyczne transporty ogórków lub przejeżdżające samochody na szosie terespolskiej przypominały o jego wcześniejszym znaczeniu. Jeszcze przed wojną Terespol przyciągał tłumy przyjezdnych, zwłaszcza z Warszawy. Wówczas panował tu ruch i gwar, a dla wielu był to czas prawdziwego „Eldorado”. Po tych latach pozostała już tylko cisza i oczekiwanie na powrót lepszej koniunktury.
Źródło:

Dodaj komentarz