Szkoła Morska w Tczewie. Jak kształcono pierwszych oficerów polskiej floty

W pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości Polska musiała budować od podstaw nie tylko administrację i gospodarkę, ale także swoją obecność na morzu. Jednym z najważniejszych kroków w tym kierunku było powołanie Szkoły Morskiej w Tczewie – instytucji, która miała przygotować kadry dla rodzącej się floty handlowej.

Szkoła została powołana 17 czerwca 1920 roku, a już 8 grudnia tego samego roku rozpoczęła pierwszy rok nauki, przyjmując 58 słuchaczy. Siedzibą placówki stał się okazały, wczesnomodernistyczny gmach przy dzisiejszej ulicy Szkoły Morskiej 1 ( w czasie powstania szkoły był to adres 30 Stycznia 3, a jeszcze wcześniej: Stargarderstrasse). Budynek ten powstał jeszcze przed I wojną światową jako szkoła żeńska (Neue Altstädische Mädchenvolksschule), według projektu architekta Curta Hempla i budowniczego miejskiego Ottona Spechta.

Szkoła Morska była instytucją państwową, podlegającą Ministerstwu Przemysłu i Handlu. Jej głównym celem było przygotowanie oficerów pokładowych oraz mechaników okrętowych dla polskiej floty handlowej. Nauka odbywała się na dwóch wydziałach – nawigacyjnym i mechanicznym – i trwała ponad trzy lata. Co istotne, znaczna część kształcenia miała charakter praktyczny. Kandydaci nawigatorzy spędzali około 17 miesięcy na morzu, przede wszystkim na statku szkolnym „Lwów”, gdzie uczyli się prowadzenia obserwacji astronomicznych, nawigacji, obsługi przyrządów oraz praktycznych umiejętności żeglarskich. Z kolei przyszli mechanicy zdobywali doświadczenie zarówno na statkach, jak i w warsztatach, poznając działanie kotłów, silników i całej infrastruktury okrętowej.

Program nauczania był wymagający, a sama szkoła miała wyraźnie zarysowany, niemal wojskowy charakter. Uczniowie byli zobowiązani do życia w internacie, noszenia mundurów i przestrzegania ścisłej dyscypliny. Praktyki morskie nie były jedynie szkoleniem teoretycznym – kandydaci wykonywali wszystkie obowiązki załogi: od pracy przy żaglach i mechanizmach, przez sterowanie statkiem, aż po mycie pokładów i utrzymanie jednostki w czystości. Była to szkoła życia, która miała sprawdzić nie tylko wiedzę, ale i charakter.

Sama rekrutacja do Szkoły Morskiej również nie należała do łatwych. Kandydaci musieli mieć ukończone co najmniej sześć klas szkoły średniej, zdać egzaminy z matematyki i fizyki oraz przejść szczegółowe badania lekarskie. Szczególną uwagę zwracano na wzrok, słuch i wyraźną mowę – cechy niezbędne w pracy na morzu. Po zdaniu egzaminów przyszli uczniowie kierowani byli jeszcze na próbny rejs, który decydował o ostatecznym przyjęciu do szkoły.

Ukończenie nauki dawało możliwość uzyskania pierwszego dyplomu oficera marynarki handlowej lub mechanika okrętowego. Z czasem, po zdobyciu odpowiedniego stażu morskiego, absolwenci mogli awansować aż do stopnia kapitana żeglugi wielkiej lub mechanika I klasy. Co ciekawe, częściowe ukończenie nauki – dwóch pierwszych kursów – dawało uprawnienia równorzędne z maturą o profilu matematyczno-przyrodniczym.

Rozwój polskiej gospodarki morskiej był jednak tak dynamiczny, że już po kilku latach Tczew okazał się zbyt ograniczony dla potrzeb szkoły. W 1930 roku placówkę przeniesiono do rozwijającej się Gdyni, gdzie przyjęła nazwę Państwowej Szkoły Morskiej i stała się fundamentem przyszłego szkolnictwa morskiego w Polsce.

Sam budynek w Tczewie nie stracił jednak swojego edukacyjnego charakteru. Po II wojnie światowej, od 1 września 1948 roku, mieści się w nim I Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie. W ten sposób miejsce, które przed laty kształciło przyszłych oficerów floty, nadal pełni swoją pierwotną funkcję – służy edukacji kolejnych pokoleń.

Źródło:

Morze, 1925, nr 4

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze wpisy