W 1928 roku na terenie szpitala miejskiego św. Trójcy w Kaliszu prowadzono roboty wiertnicze, które początkowo nie przynosiły żadnych rezultatów. Przez długi czas nie udawało się dotrzeć do wody, co w tego typu pracach nie należało do rzadkości. W pewnym momencie nastąpił jednak przełom. Na głębokości około 295 metrów, niespodziewanie i z ogromną siłą, z odwiertu wytrysnęła woda, tworząc widowiskowy strumień unoszący się kilka metrów ponad powierzchnię ziemi.

Relacje z tamtego czasu podkreślały skalę zjawiska. Woda biła z taką siłą, że jej strumień sięgał nawet czterech i pół metra wysokości. Nie był to więc zwykły dopływ wody gruntowej, lecz klasyczny przykład wypływu pod ciśnieniem, który dziś określilibyśmy mianem studni artezyjskiej. Obraz ten musiał robić ogromne wrażenie na świadkach – zarówno robotnikach, jak i mieszkańcach, którzy obserwowali to niecodzienne wydarzenie.
Zwrócono również uwagę na temperaturę wody, wynoszącą około 17,5 stopnia Celsjusza. W tamtych realiach uznano ją za „ciepłą”, ponieważ była wyraźnie wyższa od temperatury typowych płytkich wód gruntowych. Odkrycie to wzbudziło na tyle duże zainteresowanie, że przystąpiono do badań chemicznych wody, chcąc określić jej właściwości i ewentualną przydatność.
Warto podkreślić, że celem odwiertu nie było poszukiwanie źródeł energii ani wód termalnych w dzisiejszym rozumieniu. Prace miały charakter praktyczny i były związane z potrzebami infrastrukturalnymi – zapewnieniem dostępu do wody dla miejskiej placówki. Nikt wówczas nie myślał o wykorzystaniu ciepła Ziemi do ogrzewania czy rekreacji. Geotermia, jako dziedzina energetyki, pozostawała jeszcze poza horyzontem ówczesnej techniki i gospodarki.
Z dzisiejszej perspektywy odkrycie to nabiera jednak innego znaczenia. Choć temperatura wody nie była wysoka, a sam odwiert nie miał charakteru geotermalnego w sensie energetycznym, to wskazywał na obecność głębszych warstw wodonośnych oraz na potencjał hydrogeologiczny regionu. Sam fakt silnego, samoczynnego wypływu wody z dużej głębokości świadczył o odpowiednich warunkach geologicznych – takich, które współcześnie uznaje się za istotne przy poszukiwaniu zasobów geotermalnych.
Odkrycie z terenu szpitala św. Trójcy nie doczekało się dalszego rozwinięcia. Brakowało technologii, środków i przede wszystkim potrzeby, by prowadzić głębsze badania. Woda została przebadana, wykorzystana zgodnie z bieżącymi potrzebami i z czasem zapomniana. Pozostała jedynie wzmianka prasowa i fotografia dokumentująca moment jej wytrysku.
Dziś, gdy Kalisz ponownie zwraca się ku możliwości wykorzystania energii geotermalnej i planuje odwierty sięgające znacznie większych głębokości, historia sprzed lat nabiera nowego znaczenia. Pokazuje bowiem, że już wcześniej natrafiono tu na sygnały świadczące o specyfice podziemnych struktur. To, co wówczas było jedynie ciekawostką techniczną, dziś można odczytywać jako wczesny, nieuświadomiony kontakt z zasobami, które dopiero współczesna technologia próbuje w pełni rozpoznać i wykorzystać.
Źródło:
Zorza : pismo tygodniowe z rysunkami, poświęcone sprawom oświaty, dobrobytu i rozwoju społecznego ludu R. 63, nr 41 (30 września 1928)

Dodaj komentarz