Stał tu magnacki pałac z francuskim ogrodem, marmurowymi kominkami i jeziorkiem u stóp skarpy. Dziś w tym miejscu działa jeden z najsłynniejszych hoteli Warszawy. Pod koniec XIX wieku rezydencję zrównano z ziemią w imię „postępu”. Tak zniknął pałac Tarnowskich przy Krakowskim Przedmieściu – jedna z najbardziej reprezentacyjnych siedzib dawnej stolicy.
- W miejscu dzisiejszego Hotelu Bristol przez blisko półtora wieku stał magnacki pałac Tarnowskich z ogrodem tarasowym opadającym aż do Wisły.
- Rezydencja, związana z rodami Czartoryskich, Lubomirskich i Potockich, w XVIII wieku była majątkiem wycenianym na 24 tysiące dukatów i należała do najbardziej reprezentacyjnych siedzib przy Krakowskim Przedmieściu.
- W 1898 roku pałac został rozebrany w imię modernizacji miasta, a w jego miejscu powstał monumentalny hotel „Bristol”, który do dziś dominuje w tej części Warszawy.

Warszawa pod naporem „postępu”
Koniec XIX wieku przyniósł Warszawie gwałtowne przemiany urbanistyczne. W imię nowoczesności zaczęto wyburzać stare pałace, kamienice, a nawet całe ulice. Miasto stopniowo traciło swój dawny, odrębny charakter i coraz bardziej upodabniało się do innych europejskich metropolii. W przeciwieństwie do Krakowa czy Gdańska, gdzie konserwowano zabytki z należnym szacunkiem dla przeszłości, w Warszawie wiele historycznych budowli bezpowrotnie znikało z krajobrazu.
Do takich strat należał pałac Tarnowskich, położony przy Krakowskim Przedmieściu pod numerem hipotecznym 388. W 1898 roku budowla była już w ruinie, a wkrótce rozpoczęto jej rozbiórkę, by wznieść w tym miejscu monumentalny hotel nazwany „Bristol”.
Początki rezydencji: Czartoryscy i francuski ogród
Zanim jednak pojawił się pałac, teren należał do warszawskich mieszczan. Rezydencja powstała dopiero w pierwszej połowie XVIII wieku z inicjatywy księcia Augusta Aleksandra Czartoryskiego. Przy pałacu, na skarpie opadającej ku Wiśle, założono tarasowy ogród w stylu francuskim.
W 1759 roku rozległa posiadłość, sięgająca aż do Wisły, przeszła jako posag Izabelli Czartoryskiej do małżeństwa ze Stanisławem Lubomirskim. Lubomirscy jednak w pałacu nie zamieszkali. Nieruchomość trafiła do ich córki, Izabelli Elżbiety, która wniosła ją w wiano Ignacemu Potockiemu – jednemu z czołowych polityków epoki Sejmu Czteroletniego.
Długi, licytacje i pruski akt hipoteczny
Sytuacja finansowa Ignacego Potockiego uległa pogorszeniu, szczególnie po bankructwie warszawskiego bankiera Karbita. W rezultacie pałac wystawiono na licytację. Prawdopodobnie w celu jego uratowania Potocki przekazał go swojej córce Krystynie, co potwierdza pruski akt hipoteczny z 14 marca 1796 roku.
Krystyna Potocka objęła majątek oszacowany na 24 tysiące dukatów. W skład posesji wchodził nie tylko sam pałac, lecz także zabudowania gospodarskie oraz park z cieplarnią, jeziorkiem i rzeźbami. Po jej śmierci nieruchomość wróciła do ojca, a w 1802 roku przeszła w ręce Stanisława Kostki Potockiego i Aleksandry z Lubomirskich. Jeszcze w tym samym roku została sprzedana – formalnie za 15 tysięcy talarów – hrabiemu Rafałowi Tarnowskiemu i jego żonie Urszuli z Ustrzyckich.
Złote lata pałacu Tarnowskich
Czasy Tarnowskich były najświetniejszym okresem w dziejach rezydencji. Hrabia Rafał Tarnowski, generał-major byłych wojsk polskich i kawaler Orderu św. Stanisława, mieszkał na stałe w Warszawie. Jego żona Urszula przeprowadziła gruntowną przebudowę pałacu w stylu francuskiego renesansu. Od ulicy budynek zdobiła reprezentacyjna krata z herbami i inicjałami właścicieli.
Wnętrza zachwycały bogactwem detalu. Zachowały się marmurowe kominki w odcieniach szarości, czerni i różu. Jeden z pokoi dekorowano w stylu pompejańskim, inny posiadał lustrzane ściany z malowidłami inspirowanymi twórczością Watteau.
Park doprowadzono do świetności: odbudowano cieplarnie, uporządkowano kasztanowe aleje, z których część przetrwała do końca XIX wieku. U podnóża skarpy, wykorzystując naturalne źródła, utworzono malownicze jeziorko.
Ostatnie lata i sprzedaż Paderewskiemu
W 1864 roku, umierając, hrabia Tarnowski zapisał pałac żonie w dożywocie. Z dawnych gazet znamy ogłoszenia o ucieczkach służby – hajduków, woźniców czy służących – z nagrodą za ich doprowadzenie do pałacu, co rzuca nieco światła na codzienność rezydencji.
Później jedna z panien Tarnowskich sprzedała majątek Józefowi Oranowskiemu. Następnie pałac drogą spadku przeszedł na Barbarę z Oranowskich Górską, która ostatecznie sprzedała go Ignacemu Paderewskiemu.
1898: koniec rezydencji
W 1898 roku pałac był już w ruinie. Rozebrano go, a Warszawa wkrótce zobaczyła w tym miejscu ogromny hotel o obco brzmiącej nazwie. Tak zakończyła się historia jednej z najbardziej reprezentacyjnych rezydencji dawnego Krakowskiego Przedmieścia.
Źródło:
Stolica : warszawski tygodnik ilustrowany. R. 3, 1948 nr 25 (20 VI)

Dodaj komentarz