Strażnik na granicy. Będzin – miasto, które rodziło się z ruin

Na wzgórzu nad Czarną Przemszą do dziś stoi zamek. Nie jest już twierdzą strzegącą szlaków handlowych ani miejscem królewskich wizyt. Ma dzisiaj inną funkcję. W lipcu 1956 r. w urządzono tam Muzeum Zagłębia. Do 1982 zamek był również siedzibą dyrekcji Muzeum. W 1969 r. udostępniono zwiedzającym okrągłą basztę, z której roztacza się panorama Zagłębia. W 1974 r. w piwnicach zamkowych otwarto stylową kawiarenkę.

Widok na Będzin, 1916

Rycerz Benda i kamienna warownia

Tradycja wywodzi nazwę miasta od rycerza Bendy, który miał wznieść pierwszy gród jeszcze za czasów Bolesława Chrobrego. Niezależnie od legendy, jedno jest pewne – już w XI wieku istniała tu osada przy strategicznym zamku.

Położenie było kluczowe. Tędy biegły trakty z Krakowa na Śląsk i do Wielkopolski. Rzeka Przemsza – wówczas spławna – łączyła miasto z Wisłą. W Będzinie kontrolowano towary i ruch kupiecki. Zamek był nie tylko militarną strażnicą, lecz także punktem nadzoru nad handlem.

Dopiero Kazimierz Wielki nadał twierdzy kształt, który na wieki związał ją z historią regionu. Drewniany gród zastąpiła kamienna warownia z zamkiem górnym i dolnym, otoczona potrójnym murem. Był to element większego systemu obronnego – pasa zamków strzegących południowej granicy Królestwa Polskiego.

Miasto otrzymało prawo niemieckie (właściwie flandryjskie), a przy zamku powstała kaplica, późniejszy kościół parafialny. Będzin przestał być osadą przy twierdzy – stał się ośrodkiem miejskim.

Na pograniczu – między wojną a handlem

Położenie, które dawało bogactwo, przynosiło też zagrożenia. W XIV wieku miasto doświadczało napadów książąt śląskich. Granica była linią napięcia. Jednak kolejne przywileje – m.in. nadane przez Zygmunta Augusta na jarmarki pograniczne – sprawiły, że Będzin przeżywał złoty okres.

W 1574 roku mieszczanie witali tu nowo obranego króla Henryka Walezego. Niewiele lat później miasto stało się sceną dramatycznych wydarzeń związanych z walką o polską koronę. W 1588 roku arcyksiążę Maksymilian Habsburg, najpierw jako pretendent, później jako jeniec, przekraczał bramy będzińskiego zamku. W jego murach prowadzono pertraktacje o losy tronu.

Ogień, potop i długie trwanie

W 1616 roku spłonął zamek i część miasta. Odbudowano go ogromnym kosztem – ale już kilka dekad później, w czasie potopu szwedzkiego (1655–1656), twierdza znów padła ofiarą pożaru. Wojny szwedzkie zahamowały rozwój miasta i zapoczątkowały jego długotrwały kryzys.

Będzin ożył jeszcze na chwilę, gdy przez jego mury przejeżdżał Jan III Sobieski w drodze na odsiecz Wiednia. Gościł też Augusta II Mocnego i Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jednak były to już echa dawnej świetności.

W 1813 roku miasto splądrowały wojska rosyjskie. Po drugim rozbiorze znalazło się pod panowaniem pruskim. Zamek oddano w ręce Hohenzollernów, którzy nie dbali o jego stan. Ruina postępowała szybko. Dopiero w XIX wieku podjęto próby ratowania twierdzy – m.in. z inicjatywy hrabiego Edwarda Raczyńskiego. Odbudowany z rozmachem, wkrótce znów popadł w ruinę.

Miasto wielu kultur

Już w XIII wieku w źródłach pojawiają się wzmianki o obecności Żydów w regionie. W kolejnych stuleciach napływały kolejne fale osadników – także z Hiszpanii w XV wieku. Początkowo ograniczani w prawach, z czasem – zwłaszcza po przywilejach Stefana Batorego – uzyskali możliwość osiedlania się w śródmieściu i prowadzenia handlu na równi z chrześcijanami.

W XVIII wieku społeczność żydowska stanowiła już większość mieszkańców Będzina. Miasto było więc nie tylko pograniczem politycznym, lecz także przestrzenią współistnienia kultur i tradycji.

Źródło:

Błyskawica : organ uczennic i uczniów Komunal. Gimnazjum Koed. w Roździeniu R. 4, nr 20 (grudzień 1931/luty 1932)

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze wpisy