Figura Chrystusa przy kościele Świętego Krzyża w Warszawie.

Obserwuj nas

Pod koniec XIX wieku przestrzeń Krakowskiego Przedmieścia należała do najbardziej reprezentacyjnych i symbolicznych miejsc Warszawy. Wśród pałaców, gmachów publicznych i kościołów szczególną rolę odgrywał kościół Świętego Krzyża – nie tylko jako świątynia, lecz także jako punkt odniesienia dla miejskiej religijności i kultury wizualnej. Jednym z jego istotnych, choć dziś zapomnianych elementów była figura Chrystusa umieszczona na krużganku świątyni.

Rzeźba ta, przedstawiająca Chrystusa dźwigającego krzyż i błogosławiącego lud prawą dłonią, należała do najcenniejszych dzieł religijnej rzeźby warszawskiej drugiej połowy XIX wieku. Jej autorem był śp. Andrzej Pruszyński – artysta, którego dorobek nie był liczny, lecz w opinii współczesnych właśnie ta figura stanowiła jego najwybitniejsze osiągnięcie.

Dzieło sztuki w przestrzeni miasta

Figura Chrystusa znajdowała się w miejscu ogólnodostępnym, widocznym dla tysięcy przechodniów codziennie przemierzających Krakowskie Przedmieście. Nie była zamknięta w przestrzeni sakralnego wnętrza, lecz funkcjonowała w otwartym krajobrazie miejskim, gdzie religijność stykała się z codziennym życiem stolicy. To właśnie ta ekspozycja – charakterystyczna dla XIX-wiecznej Warszawy – niosła ze sobą zarówno znaczenie symboliczne, jak i realne zagrożenia dla samego dzieła.

Rzeźba wykonana była z materiału kruchego, podatnego na uszkodzenia mechaniczne i wpływ warunków atmosferycznych. Już pod koniec XIX wieku dostrzegano, że czas działa na jej niekorzyść, a brak odpowiedniego zabezpieczenia może doprowadzić do nieodwracalnych strat.

Zdarzenie, które ujawniło problem

W styczniu 1897 roku na łamach czasopisma „Wędrowiec” opisano zdarzenie, które unaoczniło skalę zagrożeń, na jakie narażona była figura. Pewnego wieczoru przechodnie zauważyli nędznie odzianego mężczyznę, wdrapującego się na posąg Chrystusa. Sytuacja wzbudziła niepokój i oburzenie – postrzegano ją jako naruszenie sacrum, a co najmniej jako czyn bluźnierczy.

Interweniowano, próbując sprowadzić mężczyznę na dół przy pomocy drabiny. Obawiano się nie tylko dalszych uszkodzeń rzeźby, lecz także realnego zagrożenia dla jego życia – upadek z wysokości mógł zakończyć się śmiercią lub ciężkim kalectwem. Mężczyzna nie potrafił wyjaśnić swoich działań i został uznany za osobę niepoczytalną; po zdarzeniu umieszczono go w szpitalu.

Kościół św. Krzyża

Skutkiem incydentu było mechaniczne uszkodzenie figury – oderwana została jedna z jej rąk. Wydarzenie to stało się impulsem do publicznej refleksji nad dalszym losem rzeźby.

Projekt utrwalenia w brązie

Jak informował „Wędrowiec”, proboszcz parafii Świętego Krzyża, J.E. ks. biskup Kazimierz Ruszkiewicz, od dawna nosił się z zamiarem zabezpieczenia figury poprzez wykonanie jej trwałego odlewu z brązu. Materiał ten postrzegano jako jedyny godny dzieła o takiej randze artystycznej i religijnej, a zarazem odporny na niszczące działanie czasu oraz czynników zewnętrznych.

Koszt przedsięwzięcia był jednak znaczny – odlew oszacowano na kilka tysięcy rubli, sumę wówczas bardzo wysoką. Do momentu publikacji artykułu udało się zebrać jedynie niewielką część potrzebnych środków, a brak funduszy pozostawał główną przeszkodą realizacji planu.

Apel do społeczeństwa

Autor tekstu z „Wędrowca” wyraźnie kierował swój przekaz ku opinii publicznej. Wyrażał przekonanie, że ofiarność społeczeństwa w sprawach związanych z Chwałą Bożą nie zawiedzie, i apelował do ludzi dobrej woli o wsparcie finansowe inicjatywy. Podkreślano, że wśród wielu posągów religijnych znajdujących się w Warszawie żaden nie zasługuje tak bardzo na utrwalenie w metalu, jak figura Chrystusa autorstwa Pruszyńskiego.

Tekst miał charakter nie tyle sensacyjny, co moralno-społeczny: wskazywał na odpowiedzialność wspólnoty za ochronę dziedzictwa artystycznego i religijnego, które w przestrzeni miejskiej pozostawało szczególnie narażone na zniszczenie.

Źródło:
„Wędrowiec”, R. 35, nr 5, 30 stycznia 1897 r.

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze wpisy