Strona główna » Stacje benzynowe CPN w Warszawie w 1979 roku

Stacje benzynowe CPN w Warszawie w 1979 roku

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

U schyłku lat siedemdziesiątych po warszawskich ulicach jeździło już ponad 220 tysięcy samochodów. Każdy z nich potrzebował paliwa, a to oznaczało jedno: kolejki. W tamtym czasie na terenie stolicy działało zaledwie 51 stacji CPN, co łatwo pozwalało obliczyć, że na jedną stację przypadało około 3500 aut. Skala trudności była więc ogromna – a jednak codziennie, niemal z zegarmistrzowską precyzją, z baków wlewano ponad 420 tysięcy litrów benzyny i olejów napędowych.

Artykuł zauważał, że kolejki przy dystrybutorach to codzienny widok, szczególnie w godzinach popołudniowych i wieczornych. Kierowcy z cierpliwością czekali na swoją kolej, nierzadko dyskutując o pogodzie, cenach opon albo o tym, kiedy wreszcie powstanie nowa stacja. Dziennikarz podkreślał, że zmęczeni i zniecierpliwieni kierowcy często wyładowywali swoje emocje na pracownikach CPN-u – „ludziach z pierwszej linii frontu motoryzacyjnego”.

CPN przy Emilii Plater
CPN u zbiegu Dolnej i Sobieskiego
Nowy CPN u zbiegu Stawki i Dzikiej

Nie brakowało też ironicznej nuty. Wskazywano, że choć władze miasta planują budowę kolejnych punktów, do końca roku 1979 miało powstać zaledwie pięć nowych stacji, co „nie zmieni radykalnie sytuacji przy dystrybutorach”. Z roku na rok przybywało aut – syrenek, fiatów 125p, wartburgów i trabantów – więc każda nowa stacja już w momencie otwarcia stawała się zbyt mała.

Publicysta „Stolicy” zastanawiał się też nad możliwościami poprawy obsługi: wydłużeniem godzin pracy, usprawnieniem dostaw paliw, wprowadzeniem nowoczesnych pomp i – co wówczas brzmiało dość nowatorsko – wprowadzeniem samoobsługi. „Czyż nie byłoby lepiej – pytał autor – gdyby kierowca sam nalał benzynę do baku, zamiast czekać, aż zrobi to pracownik stacji?” Pomysł ten jednak w ówczesnych realiach pozostał raczej ciekawostką.

Podsumowując, tekst w „Stolicy” ukazywał codzienność warszawskiego kierowcy końca lat 70. – czas, gdy samochód był jeszcze symbolem statusu, a litr benzyny towarem na wagę cierpliwości.

„Tych dziewięć stacji – kończył autor – załatwi sprawę. Do czasu, aż przybędzie kolejnych sto tysięcy samochodów.”

Źródło:

Stolica : warszawski tygodnik ilustrowany. R. 34, 1979 nr 19 (13 V)

Fotografie: Janusz Pokorski

W tym miesiącu wspierają Nas:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie wpisy

Nasze portale