Do uruchomienia produkcji stali w Hucie „Katowice” pozostało 190 dni. Prace na największym wówczas placu budowy w kraju są pod baczną obserwacją zarówno władz, jak i opinii publicznej. Realizacja tej inwestycji – uznawanej za jedno z kluczowych przedsięwzięć przemysłowych dekady – ma wymiar nie tylko gospodarczy, ale i polityczny.
24 kwietnia 1976 roku na teren budowy przyjechali I sekretarz KC PZPR Edward Gierek oraz premier Piotr Jaroszewicz. Towarzyszyli im m.in. członek Biura Politycznego KC i sekretarz KW PZPR Zdzisław Grudzień, wicepremier Franciszek Kaim oraz minister budownictwa Adam Glazur.
Delegacja odwiedziła główne rejony kombinatu: elektrociepłownię, wielki piec, stalownię i walcownię. Przedstawiono im bieżący stan prac oraz plan działań na najbliższe miesiące. Celem jest uruchomienie produkcji zgodnie z założonym harmonogramem.
Wśród robotników i inżynierów powtarzano, że dotrzymanie terminu uruchomienia huty to kwestia ambicji i prestiżu. Spotkanie z przedstawicielami władz miało dodać motywacji i podkreślić wagę przedsięwzięcia.
Edward Gierek podczas wizyty wyraził uznanie dla budowniczych za ich trud i rzetelną pracę. Podkreślił, że szybkie tempo robót to gwarancja powodzenia całej inwestycji i wyraził zadowolenie z postępów, które – jak mówił – przynoszą już pierwsze widoczne efekty. Wspomniał również o wsparciu ze strony Związku Radzieckiego.
Premier Jaroszewicz stwierdził, że kierownictwo partii i rządu może być dumne z efektów pracy załogi. Zadeklarował, że kolejne, bardziej złożone etapy zostaną zrealizowane zgodnie z planem. Uznał, że przedsiębiorstwa budowlane udowodniły swoją sprawność i dojrzałość, a bez takich inwestycji nie byłoby możliwe utrzymanie tempa rozwoju gospodarczego kraju.
Po wizycie w Hucie „Katowice” Gierek i Jaroszewicz odwiedzili także Hutę Metali Nieżelaznych „Szopienice”. Zakład ten jest przykładem modernizacji w ramach tzw. starego hutnictwa śląskiego.
Popołudniu odbyło się jeszcze spotkanie z kierownictwem górnictwa w Katowicach, poświęcone bieżącym problemom przemysłu węglowego.
Źródło: Dziennik Popularny, 26.04.1976, nr 94, R. 32.

Dodaj komentarz